poniedziałek, 11 lutego 2013

Fastelavnsboller czyli karnawalowe buleczki

 
Wczoraj pieklam dunskie karnawalowe buleczki.
Jesli ktos chce sprobowac upiec je sam, to podaje przepis na 14 buleczek:

600 g maki pszennej
1 jajko
50 g drozdzy
4 dl letniego mleka
1 plaska lyzeczka soli
50 g cukru
50 g roztopionego masla

na glazure : kakaowy cukier puder i pare kropel wody,
kolorowa posypka do ozdoby

 na krem: 400 dl mleka wymieszanego 
 z 1 torebka gotowego kremu wanilowego w proszku.



 Wykonanie: drozdze ( ja zawsze uzywam drozdzy ekologicznych) rozkruszamy i dodajemy troszke letniego mleka i  troszke cukru. Po chwili do maki dodajemy sol, jajko, rozczyn z drozdzy, reszte mleka i cukru oraz maslo i zagniatamy ciasto. .Nastepnie dzielimy na 14 czesci i robimy okragle buleczki. Blaszke wykladamy papierem do pieczenia i ukladamy na niej nasze buleczki, przykrywamy sciereczka i pozostawiamy na 30 min do wyrosniecia. Pieczemy w piekarniku w temperaturze 200 stopni C przez ok. 25 minut. Schladzamy i przekrawamy kazda na pol. Do srodka dajemy po lyzce gotowego  i schlodzonego w lodowce kremu wanilowego,  po wierzchu polewamy glazura i posypujemy posypka.

buleczki po upieczeniu


krem wanilowy z torebki
 

gotowy krem


kakaowo-czekoladowy cukier puder na polewe
 


posypka


gotowe buleczki
smacznego
 
 

Pozdrawiam serdecznie i prosze o komentarze.

niedziela, 10 lutego 2013

Dlaczego mezczyzni kochaja zolzy


                                                                          Mam wrażenie , ze pojecie "slaba plec"   uknuła jakaś kobieta, aby rozbroić mezczyzne, na którego zastawiła sidla.
Ogden Nash
 

Znowu się zaziebilam i z biegania wyszły nici. Siedzę cały dzień w domu i czytam , a na wieczór córka zaprosiła mnie do kina na film pt. "Lincoln". Zanim pójdziemy, to ja ponownie zaglebie się w ksiazce  Sherry Argov.


Pani w poszczegolnych rozdziałach szczegolowo wyjaśnia i daje wskazówki jak my kobiety powinniśmy sobie radzic z facetami.  Kazdy rozdział składa się z zasady atrakcyjnosci, których w ksiazce jest az 100.
Tytułowa zołza to super babka, ale taka, która wie czego chce od życia i stawia siebie zawsze na pierwszym miejscu. Wymaga dla siebie poszanowania i domaga się tego juz od pierwszego spotkania z facetem. Oczywiście czesc tych porad nalezy zmodyfikowac na nasze europejskie warunki.
Zastanawiające, ze faceci uganiają się za rozkapryszonymi egoistkami, im taka mu daje większy wycisk, tym facet więcej szaleje.
Nasze pokolenie uczono niestety innego zachowania, mnie na przykład :" siedz w kacie, a znajda Cie", lecz  nic bledniejszego.
Ksiazka w zasadzie jest adresowana do młodszych nieco babeczek, ale mysle ze i panie w naszym wieku tez moga się sporo nauczyć.
Bardzo spodobało mi się  np. stwierdzenie, ze sa dwa niezawodne slowa, które podniecają każdego mezczyzne , czyli zaczarowane  "masz racje".
 Idac dalej tokiem  myślenia autorki bestselleru : " Pozwól mu miec racje. Badz przebiegla. Przebiegla lisica pozwala mezczyznie mysles, ze on pociąga za sznurki. Odwolujac się do jego poczucia sily, ladujesz jego baterie. Dajesz mu to, czego potrzebuje, chociaż on sam o tym nie wie". Fajne nie!
I moze jeszcze jeden wymowny fragmencik, mowiacy o zasadzie atrakcyjnosci nr 33, a mianowicie, kiedy delikatnie podbudowujesz jego ego, on nie próbuje zdobyć władzy w agresywny sposób.
O co tutaj chodzi? O to mianowicie, ze my Poleczki lubimy narzekac, narzekac i psioczyc. Nic bardziej blednego. Autorka doradza i mowi nam, ze pochwaly sa skutecznym sposobem na to, zeby traktował Cie tak,  jak ty sobie tego zyczysz. Nie narzekaj, ze kiedyś kupował Ci jakies tam kwiaty. Od tej pory kazdy bukiet, który Ci podaruje , niech będzie najpiekniejszym jaki kiedykolwiek widzialas. Nie marudz, ze rzadko zabiera Cie na kolacje. Zamiast tego kazda restauracja , do której cie zaprosi niech będzie "wspaniała" albo "cudowna".
Mowie Wam kobietki , warto poczytać, choc muszę przyznać, ze tłumaczenie orginalu moglby byc lepsze.

 Oto kilka zasad atrakcyjnosci :







To tyle na dzisiaj, ide szykowac sie na wyjscie do kina.

 Pozdrawiam serdecznie i prosze o komentarze.
 

 

sobota, 9 lutego 2013

Zabawy karnawalowe, albo fastelavn


 

Z rozrzewnieniem wspominam zabawy karnawałowe w jakich kiedyś za dawnych czasów brałam udział ja, a pozniej tez i moja siostra. Otoz dawno, dawno temu, nawet nie za górami za lasami,( to nie będzie bajka tylko wspomnienie) zakłady pracy urzadzaly zabawy karnawałowe dla dzieci swoich pracowników. Mój tata pracował w bardzo dużym zakładzie i w zabawie uczestniczylo  duzo dzieci. Byla to zawsze sobota, a zabawy  odbywaly się z Palacu Mlodziezy w Tarnowie, kolo Parku Strzeleckiego, tam gdzie kiedyś stal samolot.


 
 

Otoz dzieci przychodziły, rozbierały się pięknie z plaszczyków czy tez kurteczek, zmieniały zimowe buty na pantofle , wszystko to zostawiały w szatni, dostawały numerek i z  rodzicem szly na gore na pierwsze piętro, gdzie byla sala balowa. Tam witala je pani albo pan i otrzymywały piękne czapki. Potem zaczynała się zabawa przy muzyce, rozne konkursy i zgadywanki z atrakcyjnymi jak na te czasy nagrodami. Następnie dzielono nas na grupy i kiedy jedna grupa ogladala jakiś film rysunkowy , druga szla na herbatkę z cytrynka i 2 paczki. Potem zmienialiśmy się. Pamiętam, ze  przychodził tez pan iluzjonista , a po nim oczekiwany przez dzieci Dziadek Mróz. Każde dziecko dostawało prezent i zabawa wlasciwie miala się ku końcowi. Wlasciwie, bo pojawiał się pewien problem. Rok rocznie byly kłopoty ze znalezieniem tatusiów, którzy czekając na swoje pociechy  gdzieś się zawieruszali. Mieli przykładnie czekac w sali  telewizyjnej, ale nudziło im się i skakali po piwko, potem zas spali w roznych katach.
Mój tata na szczescie zawsze się  znalazł i tak uradowana wracałam do domu.






Zabawy karnawałowe dla dzieci w Danii.
Dzieci przebierają się w rozne kostiumy karnawałowe, często własnego pomysłu. Glownym punktem każdej zabawy karnawałowej jest tutaj rozbicie beczki  (przewaznie bialego koloru)  zawieszonej u sufitu na sznurze, w której znajduja się słodycze.



 
 
 
 

Dzieci ustawiają się pięknie w długim rzadku, a kiedy przychodzi na ktores kolej,  dostaje ono do reki gruba palkę, która trochę przypomina kij bejsbolowy i wtedy z calej sily uderza w beczkę. Jeśli beczka nie pęknie i zawartosc słodyczy nie wypadnie z niej na podloge , oddaje kij następnemu dziecku. W beczkę uderza się, do skutku, czyli az cala zawartosc beczki, czýli rozne dunskie słodycze spadną na podloge.




 

 



Kiedy szczescie do rozbicia beczki dopisało chłopcu, to zostaje on karnawałowym królem, a jeśli dziewczynce, to została królowa.



 
 



 Król i królowa dostają nagrody w postaci słodyczy, a zawartosc  beczki jest dzielona miedzy wszystkie dzieci.








 
Teraz w białej beczce sa tylko słodycze, ale wcześniej znajdował się w niej zywy, czarny kot. Historia mówi, ze tak długo uderzano w beczkę, az zwierze w męczarniach zostało zatłuczone na smierc.

Bylo to bardzo brutalne, ale wierzono wtedy ze czarny kot przynosi nieszczescie i roznosi dzume. Biedne zwierzęta tylko dlatego, ze były czarnego koloru placily życiem za karnawałowe zabobony.



Innym zwyczajem, oprócz beczki jest w Danii robienie rózgi karnawałowej, czyli fastelavnsris. Robi się je z galazek brzozy i ozdabia wycinankami z papieru , lub innymi ozdobami według  własnej fantazji.


 




 


Przeważnie sa to czarne koty, maski karnawałowe, korony, miniaturowe beczki, cylindry.
Mnie spodobał się ten zwyczaj i corocznie zawsze staram się zrobić takie rózgi.
W tym roku zrobiłam 3.












  
 
 
Trochę się zainspirowalam takimi oto karnawałowymi rózgami:
 
 

 
 

 
 
 
Pozdrawiam karnawałowo, niemniej serdecznie 
i proszę o komentarze.
 
 

 
 


 

piątek, 8 lutego 2013

Ciasto karnawalowe - Fastelavns kage

tak wygladalo ciasto  z przepisu
Wczoraj piekłam ciasto karnawałowe dla mojej córki. W sumie ciasto bardzo proste, ale gorzej bylo z dekoracja.
Jest to ciasto marcepanowe.
A oto przepis, jeśli ktos ma ochotę sporobwac go upiec.

Składniki:
4  jajka
300 g cukru
200 g masla
200 g miękkiego nugatu
200 g maki
1 proszek do pieczenia
2 lyzeczki wanilii
4 lyzki kakao
kolorowy marcepan do dekoracji ciasta

Wykonanie:
Utrzec jajka z cukrem na biala masę. Maslo roztopić i dodac do niego nugat, wymieszać. Make przesiać i dodac do niej proszek do pieczenia, kakao i wanilie. Potem dodajemy stopniowo do utartych jajek z cukrem, na końcu dodajemy maslo z nugatem. Masę przekładamy do formy wylozonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej margaryna.
Pieczemy  przez 30 minut w temperaturze 170 o C. Po upieczeniu schładzamy ciasto.
Potem powinniśmy rozwalkowac cieniutko marcypan i polozyc  na ciasto. Pozostały marcepan kolorujemy farbami do ciasta i dekorujemy według własnej fantazji. Najlepiej jest robic to rozwalkowujac marcepan pomiędzy dwoma kawałkami papieru do pieczenia .





ciasto po upieczeniu, zamiast marcypanu polałam je czekoladowym lukrem

udekorowlalam ciasto kolorowym marcepanem

Ciasto bylo pyszne i zostało zjedzone do ostatniego okruszka.

Pozdrawiam serdecznie i proszę o komentarze.